Wszyscy chcemy mieszkać w ładnym i zadbanym otoczeniu. Także wszyscy wiemy, że odpady, szczególnie wielkogabarytowe, to spory kłopot z ich składowaniem, więc w końcu chcemy się ich z domu pozbyć.

Właśnie po to, aby sprostać tym potrzebom, powstał gminny system odbioru odpadów, na który wszyscy solidarnie płacimy. Płacimy i oczekujemy, że system będzie działał, bo jak dotąd działał. Mimo to, że odpadów zawsze było dużo, to nigdy nie zalegały pod posesjami przez wiele dni.

Mieszkańcy części ulic Zabierzowa zostali odpowiednio wcześniej, pismem z gminy, powiadomieni o kolejnej zmianie terminu odbioru odpadów wyznaczonym na 19 lipca br. (czwartek).
Jak zawsze dzień wcześniej, co zrozumiałe, bo wielu pracuje i rano w dniu odbioru nie mają możliwośći odpadów wystawiać, przed posesjami zaczęły się pojawiać stare meble, odpady poremontowe i mnóstwo innych rzeczy o sporych gabarytach.
A teraz będzie zaskoczenie nr 1 – w wyznaczonym dniu (czwartek)po odpady nikt nie przyjechał!
W piątek, w rozmowie z urzędnikami Ratusza padło solenne zapewnienie, że odpady zostaną odebrane do końca jeszcze tego samego piątkowego dnia.
No i kolejne zaskoczenie nr 2 – odpady zostały przy posesjach!
A w sobotę zaskoczenie nr 3 – i zarazem ulga – z głównej ulicy w Zabierzowie odpady odebrano, ale… zaskoczenie nr 4 – na pozostałych ulicach zostały do wtorku!

Przez sześć dni patrzymy na góry śmieci przed oknami! Co zrobić? Widać, „taki mamy klimat!”

Jerzy Cywicki